• Wpisów: 3
  • Średnio co: 279 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 13:53
  • Licznik odwiedzin: 978 / 1120 dni
 
behappyandsmile
 
Dawno nie pisałam, szczerze to prawie zapomniałam, ze mam bloga na pingerze. Dzisiaj rano leżałam sobie spokojnie na łóżku i pomyślałam
"a założę sobie bloga, zaraz przecież mam już na pingerze" i tak oto przypomniałam sobie że mam bloga ;) Postanowiłam, że będę pisać codziennie, może i nawet kilka razy dziennie, ale nie wiem czy mi się to uda, ponieważ moje życie nie jest aż tak ekscytujące. Pewnie pomyślicie "to po co ci blog" zaraz Wam wyjaśnię. Otóż chciałam założyć pamiętnik, jednak nie umiałam znaleźć odpowiedniego kalendarza (chciałam, żeby był w kalendarzu). Gdy już się zabrałam za pisanie tego pamiętnika w zwykłym zeszycie mówiłam "ale będzie fajnie będę sobie codziennie pisać o moich dniach a gdy będę starsza wrócę sobie pamięcią do tamtych chwil". A następnego dnia już mi się nie chciało go prowadzić, tak było za każdym razem, gdy próbowałam swoich sił w pisaniu pamiętnika. Pomyślałam więc, że założę bloga wtedy będę miała dla kogo pisać, a nie tylko dla siebie. Teraz może przejdę do tematu tego posta. Jest dopiero trzeci tydzień szkoły, a ja już jestem chora :( no cóż życie. Właściwie gdyby nie choroba to nie wiedziałabym pewnie, że istnieje takie coś jak nagrywanie filmików na YouTube czy nawet blogowanie. Dwa lub trzy lata temu siedziałam w domu z powodu choroby, przeglądałam na YT jakieś śmieszne filmiki i nagle trafiłam na filmik littleblueberrysmile (teraz Berry Malinowska) był chyba o jej szkole. Później odnalazłam inne jutuberki i powiem szczerze, że bardzo mi się to spodobało. Sama chciałam założyć kanał, jednak stwierdziłam, że nikt nie będzie brał 11 letniej dziewczynki na poważnie. Dlatego mając 14 lat zaczynam od bloga. Długo zastanawiałam się czy założyć na pingerze czy na blogspot wiadomo na blogspocie jest więcej możliwości, ale na razie wystarczy mi pinger. Może jak będę "sławniejsza" to przeniosę się na blogspot, nie wiem pokaże życie. Jak na razie kończę tę notkę, bo trochę się rozpisałam, a mama każe mi wyjąć ze zmywarki ... jezuuu jak ja tego nie cierpię....

xoxo, Martyna

Ps. W następnym poście raczej nie będzie tak dużo czytania ;) Jednak nie jestem tego pewna, ponieważ jak tylko zacznę pisać to palce same latają po klawiaturze :):)

Nie możesz dodać komentarza.